Kliknij tutaj --> 🎉 rasowa klacz z janowa podlaskiego
Klacz Evett Magic należąca do prywatnego właściciela została uznana za najlepszego konia 45. Narodowego Pokazu Koni Arabskich Czystej Krwi w Janowie Podlaskim. Podczas 45. Narodowego Pokazu
Za 45 koni nabywcy zapłacili wtedy ponad 3 mln euro. W ubiegłym roku najdroższy koń - klacz imieniem Pinta z Janowa Podlaskiego - sprzedana została za pół miliona euro, a w sumie nabywcy
Konia z rzędem temu, kto znajdzie w katalogu pokazu logo Janowa Podlaskiego. Można odnieść wrażenie, że ktoś zapomniał i wystarczy, że wszyscy wiedzą, iż to Janów. Także piękne zdjęcia autorstwa Ewy Imielskiej-Hebdy, umieszczone jako ilustracja w katalogu, poprzez fakt, że ich nie podpisano, skłaniają do pytań, co tu się
- Z taką sytuacją mamy do czynienia pierwszy raz od 16 lat - podkreślają znawcy. Pokazy odbyły się w miniony weekend. Czempionat Świata Koni Arabskich w Paryżu bez koni z Janowa Podlaskiego.
Co ekspert znalazł w paszy padłych koni z Janowa? MT, Rzeczpospolita Data utworzenia: 5 kwietnia 2016, 9:14.
Site De Rencontre Millionnaire En France. W 2016 roku - 1,2 mln euro. W 2015 roku - 4 mln euro. W 2014 roku - 2 mln euro. A w tym roku? Zaledwie 400 tys. euro. Pod względem przychodów, aukcja Pride of Poland dawno nie miała tak niskiego. W ciągu ostatnich 14 imprez, polskie stadniny zarabiały za konie nie mniej niż 770 tys. Pride of Poland, podsumowanie aukcji w latach 2003 - 2016. Wynik z 2017 roku byłby na ostatnim miejscuSkąd słaby wynik? Na 25 wystawionych konii, aż 19 nie znalazło kupca. W ich wypadku cena nie osiągnęła wymaganego minumim, sprzedaży nie było. Już w ubiegłym roku organizatorzy tłumaczyli się z gorszych wyników. Wtedy argumentowali, że mniejsza liczba sprzedanych konii nie jest problemem. Dlaczego? Bo wynika to ze zmiany strategii. "Sprzedać konie, ale nie za wszelką cenę" - pisali w informacji do mediów pod wiele mówiącym tytułem "Katastrofa finansowa czy sukces".I w tym roku padają podobne argumenty. - To nas nie martwi, że tak mało zostało sprzedanych koni, natomiast te, które zostały sprzedane, to w zupełnie dobrych cenach, jak Prunella czy Anawera - powiedział prezes stadniny w Janowie Podlaskim Sławomir podkreślił, że oferta koni wystawionych na aukcję była dobra, a kiedy kilku kupców licytowało, to ceny były znacznie wyższe. - Gdy zainteresowany był jeden kupiec, to próbował na nas wymusić zupełnie niską cenę. A my sobie nie możemy pozwolić na to, żeby takie konie sprzedawać za 10 tys. euro - Pride of Poland, średnia cena za jednego konia w latach 2003 - 2016W ubiegłym roku organizatorzy podkreślalili, że średnia cena za konia nie odbiegała wcale od wyników z ostatnich lat. Jak będzie teraz? W tym roku średnia wyniesie około 63 tys. euro za jednego sprzedanego konia. To daje w sumie 10 miejsce w historii w tabelach podaje się informacje o wynikach aukcji tylko do 2003 roku? Od tego momentu płaci się w euro na licytacjach. Wcześniej licytowano w kilka sprzedanych sztuk3-letnia siwa Prunella, ubiegłoroczna czempionka Polski klaczy młodszych, wyhodowana została w Janowie Podlaskim. Z kolei za 110 tys. euro sprzedana została siwa pięcioletnia klacz Anawera z Janowa Podlaskiego, źrebna aktualnym czempionem świata ogierem Eks Alihandro. Wylicytował ją nabywca z aukcji Pride of Poland wystawiono 24 klacze i jednego ogiera - ze stadnin państwowych w Janowie Podlaskim, Michałowie i Białce oraz z hodowli prywatnych. 19 koni nie osiągnęło na licytacji zakładanej przez właścicieli ceny minimalnej i nie zostało sprzedanych. Nie sprzedano 10-letniego siwego ogiera Albano - zdobywcy ubiegłorocznego tytułu czempiona Polski ogierów starszych oraz najlepszego konia 38. Narodowego Pokazu Koni Arabskich Czystej Sławomir Pietrzak tłumaczy, że konkurencja jest duża. - Jest nadprodukcja koni arabskich, aukcji jest coraz więcej. Taka jest sytuacja rynkowa - zaznaczył. Przypomniał, że w historii aukcji w Janowie Podlaskim też "nie zawsze było różowo".Natomiast prezes stadniny w Michałowie Maciej Grzechnik powiedział, że niezadowalający wynik niedzielnej aukcji, to "efekt nadpodaży" koni na Nie jesteśmy do końca zadowoleni z ilości sprzedanych koni, wiadomo, że chcielibyśmy więcej. Niestety na rynku zrobiło się tak, że aukcji się narobiło i w Polsce, i w Europie, czego wcześniej nie było. W związku z tym oferta jest dosyć duża. Kraje Bliskiego Wschodu również sprzedają swoje konie - dodał, że w Polsce "mamy do sprzedania kilkaset koni" co roku, a "aukcja jest najlepszym systemem na sprzedaż". - Zrobiliśmy jak najlepszą promocję. Co do kupców, to nie mamy na nich wpływu - zaznaczył."Katastrofa"Były prezes stadniny w Michałowie Jerzy Białobok powiedział, że tegoroczna aukcja była najgorsza z tych, które się do tej pory odbyły, bo sześć koni sprzedanych na 25 oferowanych "to katastrofa". Zaznaczył, że łączny utarg - 410 tys. euro - to kwota, jaką płacono w przeszłości za niektóre pojedyncze konie. - Miała być superpromocja, szczególnie w krajach arabskich, które nie odpowiedziały zupełnie na tę promocję - zdaniem konie "były całkiem niezłe", ale oferta nie była do końca przemyślana, bo "było za dużo klaczy po jednym ogierze". - To są autorskie pomysły. Sądzę, że to co się dzisiaj stało, będziemy odbudowywać, polscy hodowcy, latami - tegorocznej aukcji po raz pierwszy zastosowano elektroniczny system licytacji. Klienci każde postąpienie w licytacji, oprócz podnoszenia numerka, potwierdzali przyciśnięciem odpowiedniego przycisku w terminalu, który był na stoliku. Konkretne postąpienie wyświetlało się na rekordów dalekoW ubiegłym roku podczas aukcji Pride of Poland z wystawionych 31 koni sprzedano 16 za łączna kwotę 1,271 mln euro. Pozostałe konie nie osiągnęły na licytacji zakładanej przez właścicieli ceny minimalnej i nie zostały sprzedane. Za najwyższą cenę 300 tys. euro sprzedana została klacz Sefora z janowskiej kwota licytacji na Pride of Poland padła w 2015 r. Wówczas za 1,4 mln euro - nabywcy ze Szwajcarii - sprzedana została 10-letnia siwa klacz Pepita, wyhodowana w Janowie Podlaskim. Podczas całej aukcji sprzedano 24 konie za niemal 4 mln 2014 r. roku także sprzedano 24 konie, ale za niższą kwotę - blisko 2,1 mln euro. Najwyższą cenę - 305 tys. euro - wylicytował wtedy nabywca z Arabii Saudyjskiej za dwuletnią ciemnogniadą klacz Piacolla wyhodowaną w stadninie w rekord aukcji padł w 2008 r., kiedy to nabywca ze Zjednoczonych Emiratów Arabskich wylicytował 1,125 mln euro za klacz Kwestura, wyhodowaną w Michałowie. Cała aukcja przyniosła wówczas ponad 3 mln największych sukcesów finansowych polskiej hodowli arabów było też sprzedanie w 1981 r. za 1 mln dolarów ogiera El Paso, a w 1985 r. za 1,5 mln dolarów, na aukcji zorganizowanej w USA, sprzedana została klacz Pride of Poland była głównym akcentem Święta Konia Arabskiego trwającego od piątku w Janowie Podlaskim. Licytację poprzedził 39. Narodowy Pokaz Koni Arabskich Czystej poniedziałek będą jeszcze sprzedawane konie na Aukcji Letniej - Summer Sale. Wystawionych zostało na nią 29 klaczy. W ubiegłym roku na Letniej Aukcji sprzedano 18 koni za 409 tys. jakość naszego artykułu:Twoja opinia pozwala nam tworzyć lepsze pisuarskim zarządzaniu wszystko pada na pysk, ciekawe ile rozkradli w tym Janowiepo takich aferach co tam były ...zdziwieni ?!TO jest EFEKT dobrej zmiany barany znaja sie na wszystkim no I mamy wielkie sz...5 lata temuprzecież utrzymanie tej "stajni" kosztuje więcej niż te "przychody"...czym wy się podniecacie? 2, może 3 mln Euro za ileś tam koni...prezesi firm więcej zarabiająNa gacie i sznurowadła dla wodzów "dobrej" zmiany wystarczy. A koniom na obrok i siano - też.
Za milion 400 tysięcy euro sprzedano Pepitę - 10-letnią klacz z Janowa Podlaskiego. To najdroższy koń w historii polskich hodowli. Klacz zlicytowano na aukcji Pride of Poland w Janowie milion 400 tysięcy euro sprzedano Pepitę - 10-letnią klacz z Janowa Podlaskiego. To najdroższy koń w historii polskich hodowli. Klacz zlicytowano na aukcji Pride of Poland w Janowie Podlaskim. W stadninie w Janowie Podlaskim trwały Dni Konia Arabskiego. Ich najważniejszym akcentem była aukcja koni arabskich z polskich stadnin „Pride of Poland”. Licytowanych na niej było 28 klaczy wyhodowanych głównie w państwowych stadninach w Janowie Podlaskim, Michałowie i ubiegłym roku na aukcji „Pride of Poland sprzedano” 24 konie za blisko 2,1 mln euro. Najwyższą cenę – 305 tys. euro - wylicytował nabywca z Arabii Saudyjskiej za dwuletnią ciemnogniadą klacz Piacolla, wyhodowaną w stadninie w Michałowie. Dotychczas rekord należał do klaczy kwestura, która sprzedana została za 1,125 mln euro. - Janowska impreza ma niepowtarzalny klimat, przyciąga tysiące miłośników arabów z Polski, a także całego świata - mówią Mariola Zajbt z Warszawy oraz Karol Karczewski z Międzyrzeca Podlaskiego. Przed aukcją w Janowie odbył się Narodowy Pokaz Koni Arabskich Czystej Krwi. Za najlepszego konia uznana została na nim 4-letnia, gniada klacz Piniata ze stadniny w Janowie Podlaskim. Zdobyła też tytuł czempionki klaczy starszych. Konie oceniane były przez międzynarodowe jury w kilku kategoriach wiekowych, osobno klacze, osobno ogiery. Patronat honorowy nad pokazem objął prezydent RP Andrzej nagrodę wręczył hodowcom wicepremier Janusz Piechociński. Przypomniał, że hodowla konia arabskiego w Polsce ma wielkie tradycje. - Mamy w tej chwili 15 stadnin, 3,5 tys. koni, z czego ponad tysiąc to są właśnie araby. Kilka stadnin rywalizuje i osiągamy sukcesy. Cieszę się też, że następuje reaktywacja wyścigów konnych, nie ze względu na pasję rywalizacji i totalizator, ale to przybliża ludzi do pięknych zwierząt – powiedział Piechociński To przekłada się na kilkaset miejsc pracy. Kilka tysięcy koni jest też w hodowlach prywatnych. Koń stracił znaczenie jako siła pociągowa w rolnictwie, może jest to nisza, ale interesująca, dająca wiele satysfakcji nie tylko miłośnikom koni. Państwowa część hodowli ma ważne zadania, stąd ma wychodzić postęp genetyczny, szkoła trenerska, umiejętności hodowlane – dodał klaczy młodszych została gniada, 2-letnia Pustynia Kahila wyhodowana w Michałowie, tytuł czempiona ogierów starszych uzyskał 4-letni, ciemnogniady Cefir ze stadniny w Białce, zaś ogierów młodszych – roczny, siwy Paris z Janowa Podlaskiego. Za najlepszego konia wyścigowego pokazu uznana została klacz Maisha prywatnego właściciela Andrzeja Wójtowicza, wyhodowana przez Andrzeja Mroczka. W pokazie w Janowie Podlaskim uczestniczyło ponad 100 koni z polskich stadnin państwowych i hodowców prywatnych. - Tutaj spotykamy się z końmi pokazowymi, które jeżdżą po całym świecie, po najbardziej prestiżowych wystawach. Celem narodowego pokazu jest wyłonienie najwybitniejszych jednostek. Zdobycie tytułu w Janowie Podlaskim jest przepustką do osiągania światowych laurów. Konie arabskie hodowane w Polsce to światowa czołówka - powiedziała rzeczniczka Dni Konia Arabskiego Katarzyna Pruchniewicz. Stadnina w Janowie Podlaskim - istniejąca od 1817 roku, najstarsza państwowa stadnina koni w Polsce - jest również jedną z najpiękniejszych. Wbrew nazwie nie znajduje się ona w samym Janowie, ale w odległej od niego o 2 km miejscowości Wygoda. Malowniczo położona wśród bujnych nadbużańskich łąk, jest prawdziwym „końskim rajem”. Stadnina słynie głównie z hodowli koni czystej krwi arabskiej. Mniej znane w świecie, ale równie znakomite są hodowane tu konie angloarabskie. Dużą atrakcją jest znajdujący się w starym parku zabytkowy XIX-wieczny zespół stajni, z których najstarsze: „Zegarowa” z 1848 r. oraz „Czołowa” z 1841 r. zaprojektowane zostały przez słynnego architekta Henryka Marconiego. Za datę założenia stadniny uznaje się 18 grudnia 1817 roku - dzień, w którym do Janowa dotarło stado prowadzone przez Jana Ritza, realizującego misję zorganizowania na ziemiach polskich stadniny państwowej. Produkcja wina w Polsce może być opłacalna, jednak jest to przedsięwzięcie, które wymaga dużych inwestycji, wiedzy, a przede wszystkim – cierpliwości. Dla pasjonatów, którzy się na nie zdecydowali, jest to nie tylko biznes, ale i sposób na życie Fot. Janów Podlaski
opublikowano: 02-04-2016, 23:29 Klacz Amra, przebywająca w ramach dzierżawy w stadninie koni w Janowie Podlaskim (Lubelskie), padła w nocy z piątku na sobotę, prawdopodobnie z powodu martwicy jelit. Władze stadniny zawiadomiły prokuraturę. O osobisty nadzór nad sprawą do Prokuratora Generalnego zwrócił się minister rolnictwa. „Pomimo natychmiastowej pomocy weterynaryjnej oraz niezwłocznego transportu do specjalistycznej kliniki w Warszawie klaczy nie udało się uratować” – poinformowała w sobotę Agencja Nieruchomości Rolnych. O śmierci klaczy władze stadniny w Janowie Podlaskim zawiadomiły prokuraturę. Minister rolnictwa i rozwoju wsi Krzysztof Jurgiel w oświadczeniu przekazanym PAP wieczorem napisał, że "szczegółowe okoliczności zdarzeń i jak wszystko wskazuje taka sama, w każdym przypadku, przyczyna zgonu rodzą uzasadnione podejrzenie, że padnięcie klaczy, powodujące olbrzymie straty dla Skarbu Państwa i uderzające w prestiż cieszącej się wielką renomą stadniny, to efekt celowego działania osób trzecich". "Na wniosek prezesa Agencji Nieruchomości Rolnych i Dyrekcji stadniny w Janowie Podlaskim skierowałem do Prokuratora Generalnego prośbę o objęcie tej bulwersującej sprawy osobistym nadzorem. Zależy mi na drobiazgowym i rzetelnym przeprowadzeniu śledztwa oraz wykryciu sprawców bądź sprawcy zgonów klaczy" - napisał minister Jurgiel. Prokurator Agnieszka Kępka z Prokuratury Okręgowej w Lublinie powiedziała PAP, że sprawa padłej klaczy Amry została dołączona do śledztwa prowadzonego przez tę prokuraturę, dotyczącego przestępstwa niegospodarności, jakiego miały się dopuścić poprzednie władze stadniny. Według dotychczasowych ustaleń, klacz została przewieziona do kliniki koni SGGW w Warszawie, tam poddana została operacji, ale nie udało się jej uratować. Prawdopodobną przyczyną śmierci była martwica jelit. „Dokładne przyczyny wyjaśni sekcja zwłok, która będzie zarządzona” – zaznaczyła Kępka. Wcześniej Amra urodziła ogiera. „Amra od momentu porodu, który odbył się 24 marca br., była pod stałym nadzorem. Obecnie trwa postępowanie, mające na celu wyjaśnienie okoliczności zgonu klaczy” – napisano w oświadczeniu ANR. W podobnych okolicznościach i z podobnych powodów 17 marca padła klacz Preria, która w ramach dzierżawy przebywała w Stadninie Koni Janów Podlaski. Jak informowała wtedy Agencja Nieruchomości Rolnych, stało się to "w wyniku nagłego zachorowania” i „pomimo natychmiastowej pomocy weterynaryjnej oraz niezwłocznego transportu do specjalistycznej kliniki, klaczy nie udało się uratować”. Sprawa padnięcia Prerii również została dołączona do śledztwa prowadzonego przez Prokuraturę Okręgową w Lublinie. Obie klacze – Preria i Amra - należały do stadniny koni Halsdon Arabians, której właścicielką jest stała bywalczyni dorocznej aukcji koni arabskich Pride of Poland w Janowie Podlaskim Shirley Watts (żona perkusisty zespołu Rolling Stones). Oba konie zostały niegdyś kupione przez Watts właśnie na aukcjach w Janowie. Członek zarządu stadniny Mateusz Leniewicz-Jaworski podczas konferencji prasowej po śmierci klaczy Preria tłumaczył, że została ona wydzierżawiona "w grupie klaczy, aby Janów Podlaski dochował się od niej potomstwa”. Nie ujawnił, jakie konsekwencje przewiduje umowa dzierżawy w przypadku śmierci konia. "To jest tajemnica handlowa" – zaznaczył Leniewicz-Jaworski. W październiku 2015 r. w podobnych okolicznościach, z powodu skrętu jelit, padła inna utytułowana klacz janowskiej stadniny - Pianissima. Śmierć Pianissimy, której wartość Agencja Nieruchomości Rolnych wyceniła na 3 mln euro, była jednym z powodów odwołania ze stanowiska długoletniego szefa stadniny Marka Treli. Dopuszczenie do śmierci klaczy było - w ocenie ANR - przejawem braku nadzoru weterynaryjnego. Prezesi stadnin koni arabskich: Marek Trela z Janowa Podlaskiego i Jerzy Białobok z Michałowa oraz inspektor ds. hodowli koni Anna Stojanowska zostali zdymisjonowali przez prezesa ANR 19 lutego. Decyzja ta spotkała się z oburzeniem środowiska w kraju i za granicą, wiele krytycznych głosów padło ze strony polityków opozycji i mediów. © ℗ Podpis: DI, PAP
rasowa klacz z janowa podlaskiego